DreamWorks Polska Wiki

Jest to scenariusz drugiej połowy dziewiętnastego odcinka pierwszego sezonu serialu produkcji DreamWorks Animation, Pingwiny z Madagaskaru, "Byłem żywym trupem", wyemitowanego w Stanach Zjednoczonych 24 października 2009 roku, natomiast w Polsce 27 lutego 2010 roku. Podczas próby zdobycia pożądanego dodatku do hot-doga Skipper doznaje urazu skrzydła, przez co ląduje u weterynarza. Ze względu na strach pingwina przed igłami lekarz smaruje go maścią znieczulającą, która powoduje u niego kilka skutków ubocznych. Dodatkowo kiedy zwierzak próbuje wyjść, włącza przypadkowo serial medyczny, którego kwestie bierze reszta pingwinów zbyt poważnie oraz myślą, że ich szef zamienił się w zombie.

Byłem żywym trupem[]

Scena I: Central Park[]

Pingwiny siedzą sobie na drzewie w Central Parku i próbują chwytać różne dodatki do hot-dogów. Rico bełkocze. Kamera ukazuje chłopca, który otrzymuje hot-doga od sprzedawcy.

Szeregowy: O, jej! Rico chyba coś złapał! (Kamera jest skierowana na wiadro pełne siekanej cebulki.)

Skipper: Teraz powoli i z wyczuciem. I pamiętajcie, z wędką jak na Gwiazdkę, czasem trzeba się szarpnąć. (Rico ciągnie wędkę jeszcze mocniej, a Kowalski bierze talerz, na który spada cebulka z wiadra.)

Kowalski: I mam cię! Nieźle.

Szeregowy: Siekana cebulka! (Szeregowy nabiera na rybę cebulę, tak samo jak i Rico, tylko tyle, że trzyma rybę swoim dziobem.)

Kowalski: (Zbliża się do Skippera z talerzem pełnym cebulki.) Cebulki, szefie?

Skipper: Nie, dziękuję. Zasadzam się na większą sztukę, a konkretnie na cielęcy serdelek. (Pingwiny się dziwią odpowiedzią szefa. Pingwin ciągnie cały czas wędkę.) No, i mam cię, cielęcinko! (Niestety, sprzedawca zamyka klapę budki, w której znajdują się hot dogi, a w niej hak wędki Skippera, następnie budka jest ciągnięta.) Osz ty! A ten dokąd? (Kiedy budka jest ciągnięta, Skipper spada z drzewa.)

Szeregowy: Szefie!

Skipper: (Spadając, trafia na na trzy gałęzie, oraz piszczy z bólu. Następnie spada na trawę, a za nim przychodzą pingwiny.) Jeszcze cię kiedyś dopadnę, cielęcy serdelku!

Szeregowy: Nic panu nie jest?

Skipper: Ehhh, słodki Szeregowy, miałem już w życiu kilka okazji, żeby nauczyć się amortyzacji.

Kowalski: No, grunt to się nie łamać... (Zauważa złamane skrzydło Skippera.) Złamanie, złamanie, złamanie! (Chłopaki krzyczą z tego powodu.)

Skipper: (Pokazuje złamane skrzydło.) Co? To? To... tylko draśnięcie.

Kowalski: Sze-e-e-fie? Ja, ja nie sądzę, żeby to było dra-dra-draśnięcie, powinien pan pójść do lekarza...

Skipper: Do lekarza? Do tego sadysty ze strzykawką? Dziękuję bardzo.

Szeregowy: (Odsłania oczy.) Ale szefie, niech pan spojrzy! Skrzydła się tak nie wyginają!

Skipper: Zawsze byłem wyjątkowo giętki. (Dotyka swojego skrzydła, które go zaczyna boleć, a chłopcy znów się boją.)

Kowalski: A jak to jest co innego?

Szeregowy: Super! Czyli zgodnie z planem idziemy grać w siatkę, tak? (Scena się przenosi do sztabu pingwinów na zewnątrz, gdzie grają w siatkówkę.)

SCENA DRUGA: SZTAB PINGWINÓW (NA ZEWNĄTRZ)[]

Kowalski: Szefie, ścina do pana! (Gdy Kowalski odbija piłkę siatkową w stronę Skippera, ta trafia na złamane skrzydło pingwina, które go boli.)

Szeregowy: Wszystko gra, szefie?

Skipper: A co ma nie grać!? (Macha złamanym skrzydłem.)

Szeregowy: Super! To zgodnie z planem idziemy się siłować ze słoniem, tak? (Następna scena się przenosi do wybiegu Burta, w którym Skipper siłuje się z nim.)

SCENA TRZECIA: WYBIEG SŁONIA[]

(Gdy trąba Burta dotyka mocno skrzydła Skippera, znowu cierpi z bólu.)

Burt: (Macha trąbą ze szczęścia.) Nareszcie mi się udało!

Skipper: Prze-prze-przez przypadek, domagam się rewanżu.

Kowalski: Szefie? Czy pana wyjątkowo giętkie skrzydło właśnie zaczyna puchnąć?

Skipper: (Kamera pokazuje na Skippera i jego puchnące skrzydło.) Nie, wydaje wam się.

Szeregowy: Super! To zgodnie z planem ćwiczymy przybijanie piątki! (Skipper się śmieje nerwowo, a następna scena pokazuje powrót do sztabu pingwinów, gdzie przybijają sobie piątki.)

SCENA CZWARTA: SZTAB PINGWINÓW (NA ZEWNĄTRZ)[]

Kowalski: (przybijając piątki wraz z Szeregowym) Ładnie!

(Szeregowy krzyczy ze szczęścia, natomiast gdy Rico mocno przybija piątkę Skipperowi, ten cały czas cierpi z bólu i spada.)

Szeregowy: Najlepszy dowód, że trzeba ćwiczyć. (Kowalski kiwa głową.)

Alice: (Przychodząc do wybiegu.) Ohhhhh! Matko, co ty sobie zrobiłeś? No, jak to wygląda? (Strażniczka dotyka nieznane miejsce w skrzydle Skippera, a chłopaki się tym brzydzą.) Ahh, na pewno wdało się zakażenie. (Wychodzi z wybiegu.)

Szeregowy: (Oddycha głęboko.) Zakażenie? (Scena się przenosi do Kliniki, gdzie Alice i doktor sprawdzają skrzydło Skippera.)

SCENA PIĄTA: KLINIKA DLA ZWIERZĄT[]

Doktor: (Sprawdzając rentgen skrzydła Skipper'a, który rusza swoim ciałem obok klatki wraz z Alice.) No, cóż, faktycznie złamane. (Skipper zaczyna krzyczeć głośniej z bólu skacząc, a potem spada, doktor się śmieje.) Nie ma się czego bać, koleżko, wiem, że nie lubisz tych wielkich, strasznych igieł, dlatego użyjemy maści znieczulającej.

Skipper: Ach, tak? Dotknij mnie, a zafunduję ci takie znieczulenie, że... że ci ta maść... (Doktor smaruje maścią skrzydło Skippera. Po nim pingwin bełkocze.)

Doktor: (Nakłada bandaż.) Podałem środek zwiotczający, żeby złagodzić ból. Unieruchomiłem skrzydło, więc powinno zacząć się zrastać.

Alice: Tak? Fajnie. Czyli nie obcinamy, czy coś?

Doktor: (Bierze w ręce Skippera do klatki.) Może przez kilka dni zatrzymam go na obserwacji, ale nic mu nie będzie. (Pytając pingwina.) W porządku, koleżko? (Zamyka klatkę, oraz zostawia Skippera wychodząc z Alice.)

(Skipper wstaje. Ma on zawroty głowy, bełkocze słowo "złamanie". Jego wzrok się zmienia z mglistego na zwykły i widzi drugą stronę pokoju lekarskiego naprzeciw, a kamera przybliża na otwarte okno, pingwin znowu bełkocze. Otwiera klatkę i wyskakuje z niej, znowu wstaje i widzi okno. Chce do niego szybko wskoczyć, ale z powodu słabego wzroku po sytuacji z maścią, wpada na ścianę i znowu spada. Następnie idzie pod półkę, i bierze rolkę bandaża lekarskiego. Rzuca bandażem w guzik telewizora krzycząc, ale bandaż później spada na jego głowę. W telewizji włącza się czarno-biała opera mydlana, w której występują aktorzy grający lekarza i lekarkę.)

Aktorka: Oh, panie doktorze! (Skipper wzdycha.) Zdążyliśmy z operacją na czas?

Aktor: Cóż, siostro, zawsze jest czas... na miłość! (Lekarka wplata się w ramiona lekarza zaczynając się całować. Skipper nie może znieść tego widoku, co powoduje, że znowu rzuca rolką bandaża, która wpada za telewizor. Skipper się szaleńczo cieszy.)

SCENA SZÓSTA: KLINIKA DLA ZWIERZĄT (NA ZEWNĄTRZ/WEWNĄTRZ)[]

(Kowalski, Rico i Szeregowy wysuwają się z poza ściany, jadą brzuchem po chodniku, i każdy z nich wskakuje, jeden po drugim.)

Kowalski: No, dobra, Szeregowy. A teraz dokładnie opiszcie nam, co tam widzicie.

Szeregowy: Eeeeeh, yyyh... ścianę. (Kowalski się dziwi.) Wygląda, że z cegieł.

Kowalski: Ahhhh, jesteśmy za krótcy o jednego pingwina. Jak mamy ustalić, co dzieje się z szefem, skoro nie możemy nawet...

Szeregowy: (Zaczyna słyszeć operę mydlaną, która leci w telewizji.) Czekaj! Słyszysz? (Przykłada ucho.)

Aktorka: Ale panie doktorze, przecież musi być jakaś nadzieja!

Aktor: Obawiam się, że zakażenie zaszło już zbyt daleko. Dotarło do mózgu (Szeregowy jest przestraszony.) i, i natygowało, strasznie natygowało. (Szeregowy zaczyna się bardziej bać. Wewnątrz kliniki Skipper wspina się po bandażu i ma problemy z głosem, pingwin na zewnątrz znowu się martwi.) Teraz już nie możemy mu pomóc. (Słyszany jest bełkot Skippera.)

Kowalski: (Zmartwiony.) Zakażenie...?

Szeregowy: Wiecie? To ładnie, że ściągnęli orkiestrę, żeby zrobić nastrój. (Rico zaczyna być zmartwiony.)

Aktor: (Skipper cały czas się wspina.) Tak mi przykro, to koniec. (Po tej kwestii, Skipper swoją stopą wyłącza telewizor i spada do wiaderka, które tak samo spada. Następnie przypadkowo na niego spada niezakręcony puder dziecięcy, który wpada do gardła pingwina, powoduje u niego też duszenie się i ostry kaszel. Szeregowy zaczyna się jeszcze bardziej martwić i słyszy wszystko, też dźwięk spadającego wiaderka.)

Szeregowy: O, matko, on zgasł! To, to... to takie straszne! (Wyskakuje z głowy Rico, tak samo jak i on z głowy Kowalskiego.) Co mamy robić?

Kowalski: Uczcijmy jego pamięć tak, jakby sobie tego życzył. W krótkich, oszczędnych, żołnierskich słowach. (Salutuje.)

SCENA SIÓDMA: SZTAB PINGWINÓW (WEWNĄTRZ)[]

(Pingwiny się przytulają do siebie, płacząc z powodu ostrych zdarzeń z szefem. Rico wyciąga wymiotując zdjęcie Skippera i trzymając je.)

Szeregowy: (Kamera pokazuje na zdjęcie w ramce.) Sze-sze-sze-sze-szefie!

Rico: (Pingwiny cały czas płaczą, a Rico mocniej trzyma zdjęcie lamentując.) Wróć, wróć, wróć!

SCENA ÓSMA: KLINIKA DLA ZWIERZĄT (NA ZEWNĄTRZ) I TEREN ZOO[]

(Skipper wydostaje się przez okno kliniki z wysiłkiem, przerzucając rolkę bandażu lekarskiego na drugą stronę; schodzi po niej powoli, w końcu rolka się obrywa i Skipper spada na ziemię, zawijając się w bandaż. Po chwili wstaje, wyglądając jak zombie, a potem pojawia się błyskawica i słychać grzmot; następnie pingwin, kuśtykając i bełkocząc, idzie w kierunku bazy.)

SCENA DZIEWIĄTA: SZTAB PINGWINÓW (WEWNĄTRZ)[]

(Kowalski policzkuje Szeregowego.)

Szeregowy: Nie! Musisz w to włożyć więcej uczucia! Jakbyś był zawiedziony, a przy tym pobłażliwy. (Rico policzkuje Szeregowego mocniej niż Kowalski.) Aaa! Ua-a! Tak, właśnie tak...! Ach...! Szef robił to tak cudownie... (Widać błysk i słychać grzmot; gaśnie światło.) No ładnie. (Słychać krzyk Skippera, Szeregowy krzyczy; ponownie błyska i grzmi; kamera pokazuje przez chwilę szefa pingwinów leżącego przy drabince do wyjścia z bazy.) Yyyh! To szef! (Ponownie błyska i grzmi i ponownie widać Skippera, powstającego niczym zombie; Szeregowy włącza latarkę.) Szefie? (Skipper podchodzi do pingwinów, bełkocząc przy tym.)

Kowalski: (do Szeregowego, półgłosem.) To nie jest nasz szef, a raczej już nie jest... Słyszałeś, co mówił lekarz? To zakażenie natentegowało mu w głowie. Strasznie natentegowało!

Szeregowy: Ale co to właściwie znaczy? (Skipper zbliża się do pingwinów, dalej bełkocząc.)

Kowalski: S-sądząc po wszelkich objawach, nasz szef to żywy trup, czyli zombie!

Szeregowy: (Przerażony.) Czy coś... nam grozi?

Kowalski: Ooooo, biorąc pod uwagę, że zombie żywią się mózgami, to raczej tak. (Bierze kaski i podaje po jednym Szeregowemu i Rico, a trzeci sam zakłada, tak jak jego koledzy.) Unikajcie z nim kontaktu wzrokowego, włóżcie ochronne nakrycia głowy (Bierze Szeregowego, by szedł, a Rico sam się przesuwa) i powoli kierujcie się w stronę...! Ojej...! (Skipper charczy.) O NIEEE!!! ON ZARAZ NAS POŻREEEE!!! (Szeregowy i Rico krzyczą, a potem uciekają w stronę wyjścia, przy czym Szeregowy upuszcza latarkę. Potem dołącza do nich Kowalski, a Skipper bełkocze coś zdziwiony. Szeregowy ucieka z krzykiem w stronę drugiego wyjścia, ale potem wraca po latarkę, lekko się uśmiechając i uciekając z krzykiem. Skipper idzie za nimi.)

SCENA DZIESIĄTA: TEREN ZOO (PRZY WYBIEGU)[]

(Szeregowy, Kowalski i Rico chowają się przed ich szefem za węgłem wybiegu i szybko dyszą ze strachu.)

Szeregowy: Myślę, że go zgubiliśmy. Może dla pewności wychylę się zza węgła i zobaczę, czy na pe... (Pojawia się Skipper; pingwiny z krzykiem uciekają dalej. Skipper bełkocze, jakby chciał coś im wyjaśnić.)

SCENA JEDENASTA: TEREN ZOO (OKOLICE ŁAWEK)[]

(Szeregowy, Kowalski i Rico są schowani pod ławką, drżąc ze strachu. Widzą Skippera, który dysząc, szuka ich dalej. Nagle pingwin się odwraca, a jego podwładni uciekają z krzykiem.)

SCENA DWUNASTA: AMFIBIARIUM[]

(Szeregowy, Kowalski i Rico wychylają się zza krzaka.)

Kowalski: Dobrze! Z tego, co pamiętam na temat zombiech, najlepiej chować się przed nimi w małych, ciasnych pomieszczeniach z kiepskim światłem. (Skipper próbuje dostać się, przebijając szybę. Pingwiny reagują na to krzykiem.) Wszystko, co o nich wiem, to KŁAMSTWOOO!!! (Pingwiny uciekają, a Skipper osuwa się z szyby.)

SCENA TRZYNASTA: TEREN ZOO[]

(Pojawia się błyskawica na niebie. Kamera skierowana jest potem na kosz na śmieci, gdzie są Kowalski, Rico i Szeregowy. Kowalski wypatruje szefa przez lornetkę)

Szeregowy: Zgubiliśmy go?

Kowalski: Na razie nigdzie go nie... (Nagle krzyczy i się odwraca, wskazując za siebie, gdzie nikogo nie ma.)

Szeregowy: I co to miało być?

Kowalski: Cóż, spodziewałem się, że bez ostrzeżenia pojawi się nam za ple... (wskazując za plecy Szeregowego i Rico) AAAAA, ZA WAMIII!!! (Szeregowy i Rico odwracają się z krzykiem, ale znów nikogo nie ma poza nimi i Kowalskim.) Ale chyba kolejny raz nie miałem racji. Aaa... Cóż, najwyraźniej nigdy nie wia... (Skipper wychodzi ze śmieci w koszu. Pingwiny krzyczą i spadają z kosza. Kowalski i Szeregowy wstają.)

Szeregowy: (Widząc, że Skipper ma dziób wbity w głowę Rico, co pokazuje kamera.) No nie, przecież on mu pożera mózg! (Rico krzycząc próbuje się wydostać ze skrzydeł (i dzioba) Skippera.)

Kowalski: Co takiego? (podchodzi do Skippera) Nie sądzisz, że mój mózg jest pod każdym możliwym względem lepszy? Ha?! Taki mózg, jak mój, to prawdziwy rarytas!

(Skipper wstaje, warcząc. Kowalski, zdając sobie sprawę ze swojego błędu, krzyczy i ucieka od niego, a za nim inne krzyczące pingwiny w różnych kierunkach.)

Szeregowy: Ratuj się, kto może!

(Skipper warknął ponownie i ruszył w kierunku pingwinów. А сała trójka, wciąż krzycząc, biegnie w kierunku jadalni. Skipper bełkocze coś, próbując ich dogonić. Pingwiny wspięły się na stół.)

Szeregowy: Na pewno nie można mu jakoś pomoc?

(Skipper znów coś mamrocze, próbując się do nich dostać.)

Kowalski: Oszleliście, Szeregowy?! Jeszcze nikt nie wynalazł lekarstwa na zombifikacje! Chociaż zaraz... Być może gdybyśmy poeksperymentowali na szefie, to byśmy je znaleźli!

(Rico bełkocze w zakłopotaniu)

Szeregowy: Naprawdę tak sądzisz?

Kowalski: Moglibyśmy poddawać go coraz bardziej bolesnym testom, albo amputować mu to i owo.

(Skipper bełkocze, który jest teraz zdezorientowany jak Rico)

Szeregowy: Ale takie bolesne testy to... mogą boleć?

Kowalski: Aa, mogą. Ale nie zombie!

(Skipper, który wciąż jest skonfundowany tym, co powiedziało trio, odwraca się do drzwi, bełkocząc niespójnie. Kiedy widzi swoje odbicie, w końcu rozumie, dlaczego trójka wpadła w panikę - jego ciało było pełne zielonej maści i pokryte papierem toaletowym, jak zombie. Mówiąc bełkotliwie z uśmiechem na twarzy, odwraca się ponownie, widząc, że trójka jest gotowa zmiażdżyć z Rico, mając łom.)

Rico: (Wzywa Skippera) Chodź tu!

(To przestraszyło Skippera i sprawiło, że zaczął się kulić w kierunku krzesła)

Szeregowy: Szybko! Zanim nam ucieknie! (Ale Skipper porusza się powoli) A, cóż. Kupą, panowie! Kupą!

(Kowalski, Szeregowy i Rico rzucają się na Skippera i spadają ze stołu. Gdy zaczynają go powstrzymywać i bić, Kowalski wstaje na chwilę.)

Kowalski: Pamiętajcie, on i tak nic nie czuje!

(Gdy walczą dalej, Skipper atakuje Rico, wyciąga zapaloną bombę z dzioba Rico i rzuca nią w Kowalskiego i Szeregowego, którzy krzyczą i zaczynają rzucać nią w tę i z powrotem jak gorącym kartoflem. Skipper wyrzuca kilka rzeczy z dzioba Rico, dopóki znajduje hak. Kowalski i Szeregowy przestają rzucać bombą w tę i z powrotem w samą porę, aby zobaczyć, jak Skipper wystrzeliwuje hak w kierunku dachu i huśta się na nim. Kowalski upuszcza bombę, a Rico i Szeregowy próbują ponownie złapać Skippera, ale nie trafiają i wpadają na siebie. Skipper śmieje się, machając do swoich przyjaciół, gdy bomba wybucha, trio ucieka z drogi eksplozji, po czym Skipper nerwowo odwraca się i rozgląda. Pingwiny wspinają się na górę przez wejścia do zoo i docierają na dach, zatrzymując Skippera, który odwraca się i patrzy, jak za nim podążają Szeregowy i Rico, po czym cała trójka przybiera pozy karate na Skipperze.)

Kowalski: Tym razem, zero litości, panowie! Rico, to jest świetny moment, żebyś na chwilę wyłączył pozory normalności.

(Rico wymiotuje działającą piłą łańcuchową, trzyma ją w ręce i złowieszczo się śmieje, po czym zaczyna groźnie wymachiwać piłą, razem z Kowalskim i Szeregowym podchodzą do Skippera, który zaczyna się nerwowo wycofywać.)

(Skipper nerwowo cofa się, aż dociera do krawędzi dachu i spogląda w dół, po czym odwraca się, gdy Kowalski i Szeregowy podchodzą do niego, podczas gdy Rico trzyma piłę łańcuchową w ręku i jeszcze bardziej ją podkręca. Skipper bełkocze coś, po czym wzdycha i próbuje mówić, co kilka razy mu się nie udaje. W końcu, czując ból głowy spowodowany efektem maśću, który sprawia, że mówi bełkotliwie, zaczyna mówić poprawnie.)

Skipper: Aaa... Stop! STOP!

(Kowalski i Szeregowy są zszokowani widząc, że Skipper potrafi mówić.)

Szeregowy: To zombie potrafią mówić?

Skipper: Ja... nie jestem... zombie.

Kowalski: A zakażenie? Ten lekarz powiedział, że-

Skipper: Za komu chcecie wierzyć? Jakiemuś głupiemu konowałowi, czy własnemu dowódcy?

Szeregowy: A jeśli to prawda?

Kowalski: Ale skąd możemy mieć pewność? (Kowalski odwraca się do Rico, trzymając piłę łańcuchową)

Szeregowy: O, Rico. Nie wszystko da się załatwić piłą łańcuhową.

(Rico jęczy i wyłącza piłę łańcuchową)

Skipper: Panowie, chłopcy, to ja - wasz czarno-biały brat! No spójrzcie na mnie! Przecież ja mam tylko złamane skrzydło. (Macha nią) I o ile dobrze pamiętam to nie jest zarażliwe.

Szeregowy: To dlaczego nas tak ganiałeś, co?

Skipper: Bo swędzi mnie, jakbym miał gacie z papieru toaletowego. Rico, manewr drapiący, ale nigiem!

(Rico najpierw się waha, potem zwraca się do Kowalskiego i Szeregowego, którzy kiwają głowami. W tym momencie podchodzi do Skippera.)

Szeregowy: Nie, Rico!

(Kowalski, Szeregowy i Rico podbiegają do Skippera, który szybko odskakuje do tyłu, a cała trójka skacze w jego kierunku i chwyta go.)

Kowalski: Prędko, zombiaku!

(Ale pingwiny nie wiedziały, że nie są na dachu. Gdy realizacja kopnęła, pingwiny spadły na ziemię, krzycząc, z hukiem. Po zdarzeniu rozlega się syrena karetki pogotowia.)

SCENA CZTERNASTA: KLINIKA DLA ZWIERZĄT[]

(Skipper wrócił do kliniki z kolejnym złamanym skrzydłem, tym razem z Kowalskim, Szeregowym i Rico, który również doznał kontuzji.)

Skipper: Dobrze, może nie miałem racji w kwesti zarażenia się złamanym skrzydłęm, ale nie wymówilicie mi, że jestem jakimiś zombie.

(Skipper spogląda na Szeregowego, Kowalskiego i Rico, którzy leżą na tym samym łóżku. Pingwiny jęczą i bełkoczą z bólu, ponieważ prawdopodobnie również zostały leczone i zabandażowane na złamanych skrzydłach. Kamera oddala się na dach i kończy odcinek.)

KONIEC SCENARIUSZA

Madagascar logo
[[Plik:{{{Grafika1}}}|100x150px]]
Media:
Filmy pełnometrażowe: MadagaskarMadagaskar 2Madagaskar 3Pingwiny z Madagaskaru

Filmy krótkometrażowe: Pingwiny z Madagaskaru: Misja świątecznaMadagwiazdkaZakochany Madagaskar

Seriale: Pingwiny z MadagaskaruNiech żyje Król Julian (Na wygnaniu) • Madagascar: A Little Wild
Postacie:
Główni: AlexMartyMelmanGloriaKról JulianMauriceMortSkipperSzeregowyRicoKowalskiMasonEdek

Filmy pełnometrażowe: LemuryFossyZubaFlorrieMoto MotoNanaMakungaTitsiVitalijGiaStefanoSoniaChantel DuBois‎Agenci DuBoisUtajnionyEwaDetonatorKapralDaveOśmiornice
Filmy krótkometrażowe: Święty Mikołaj • ‎Renifery Św. MikołajaTedTartaczekOkapi
Pingwiny z Madagasaru (serial): MarlenkaAliceDoktor BulgotFredBurtRoyBoloLoloRysiekJoeyPinkyLeonardDarlaShellyKameleonyBobry‎RandyKrólikiPerky‎Król szczurów SzczuryDorisManfredi i JohnsonOficer XHans‎Rhonda ClemsonSavioFrances AlbertaBliźniaki WezuwiuszCzerwony Wiewiór‎Stacy i BeckyBarryGenerał ShingenKuchikukanHomaryMecha-krabParkerOkoń żmijogłowySzerszenieKwokaŚwistakiCecyl i CegłaKosmiczne kałamarniceSzeregowy JajkoMama kaczkaMax KolankoPervis McSladeGladysMaxFrankyŻarłokTata ŻarłokLamparty morskiePancernik de Kid Buck RockgutKaraczanyMała stopaŻeluśPiszczuś PanBabcia WiewiórkaZłoty WiewiórLemmyWujek NigelAntonioGusKitkaLuluShawnaMordercza ÓsemkaDaleMamaZoeJimBella von BuenoRonaldElmerŁukaszekDodAndroidyOkuBob

Niech żyje Król Julian: JagódkaMasikuraŻiżiTimoKról Wuj JulianKarolGalantMalwinaKotoSzaweł ZielodruhLemury górskieGuru z góryTedDorotkaWillieHorstHektorPanchoTammyToddKostropakRob McToddDoktor SKsiążę BartyKsiężna JuliannaRysiekŻanetaMariannaAmbasadorAniaKrokodyleKról JanekSkaczące szczuryBrodneyBrozalindaPalczakiMaggie NiedomytaBabcia RóżaHans CzempionAndy PrzekrętFredPamStanisławCezaryRosyjskie szympansyRobomamaGigagekonMortis-chanArmia Mortisa-chanaBim Bam BomŚlimakiMackostwórKrólowa motyli‎Antek‎Zygmunt LeciwyMagik SteveZuziaKajetanWowłek MleczkomiotPradawni BogowieLarryFrank
Miejsca:
MadagaskarCentral Park ZooCentral ParkNowy JorkRezerwat w AfryceAntarktydaCyrk ZaragozzaZoo w HobokenTrwogeniaBaza pingwinówWybieg PingwinówWielki BaobabZatoka Majętności
Przedmioty:
Korona Króla JulianaHełmOdświeżyzerChronotron‎Zmutowane MP3Stara PisuarneliaSamochód Pingwinów‎Szybotron JulianaS.T.A.N.K.Chronokalkurator/Stop-czasMini-NityUlubione jagody JulianaMemodestruktor
Piosenki:
Wyginam śmiało ciałoAutobus z piekieł bramBam, Bam, BamCo to jest?Duszę Ci ten flakon zjeI wszyscy razem w głosJa chciałbym ci pomócJa i mój JJJadę ulicąJuż zemsty czasKongę tańczKołysanka RyśkaMam znów planMamy czasObsypać go żołędziemPamięć już wróciła miPiosenka KowalskiegoPiosenka ŚwiątecznaPtasząt śpiewSzaleję za RicoSzczęśliwe Zoo w HobokenTo Doktor BulgotWe dwojeWiersz Kowalskiego dla DorisWon miO MomoPiracki fachTen świat jest nasz
[[Plik:{{{Grafika2}}}|100x150px]]